Agnieszka Szulim Doda: kulisy konfliktu, sądowe batalie

Agnieszka Szulim Doda: geneza konfliktu w „Na językach”

Historia konfliktu między Agnieszką Szulim, dziś znaną jako Agnieszka Woźniak-Starak, a wokalistką Dodą, to jeden z tych głośnych epizodów w polskim show-biznesie, które na długo pozostają w pamięci fanów i mediów. Punktem zapalnym, który wywołał lawinę zdarzeń, stał się program „Na językach”, prowadzony przez Szulim. To właśnie materiały emitowane w tym programie, a dotyczące bliskich Dody, miały stać się bezpośrednią przyczyną eskalacji napięcia między obiema paniami. Doda publicznie zarzucała Agnieszce Woźniak-Starak, że jej reportaże miały negatywny wpływ na zdrowie jej matki, prowadząc wręcz do rozwoju choroby nowotworowej. Ten zarzut, niezwykle poważny i emocjonalny, stanowił fundament oskarżeń Dody, podkreślając, że ingerencja w jej życie prywatne i rodzinne przekroczyła wszelkie granice. Doda sugerowała również, że działania Agnieszki Woźniak-Starak mogły wynikać z osobistej zemsty, po tym jak wokalistka odmówiła udziału w jej programie, co rzucało cień na motywacje dziennikarki.

O co poszło? Bójka w toalecie w Chorzowie

Bezpośrednim incydentem, który przeniósł medialny spór na fizyczny grunt, była tzw. „afera chorzowska”. Wydarzenie miało miejsce w 2014 roku po gali „Niegrzeczni 2014” w jednym z klubów w Chorzowie. Według relacji Agnieszki Woźniak-Starak, incydent w toalecie miał dramatyczny przebieg. Doda miała spryskać ją wodą z pistoletu, następnie rzucić na podłogę i blokować drzwi, uniemożliwiając jej wyjście. Te doniesienia malowały obraz agresywnego ataku ze strony wokalistki. Doda jednak przedstawiła zupełnie inną wersję wydarzeń. Twierdziła, że to ona została zaatakowana przez Szulim pejczem i oskarżała ją o naruszanie jej prywatności oraz rodziny. W swoich późniejszych wypowiedziach, Doda opisywała zdarzenie jako „szarpaninę”, do której dochodzi między kobietami w toaletach, podkreślając, że została sprowokowana groźbami pod adresem jej rodziny. Ta rozbieżność w relacjach świadczy o głębokim kontraście w postrzeganiu sytuacji przez obie strony i stanowiła kluczowy element późniejszych batalii sądowych.

Doda kontra Szulim: skarga z powództwa prywatnego

W obliczu zaistniałego incydentu, sprawa szybko trafiła na wokandę. Doda, jako osoba czująca się pokrzywdzona, złożyła skargę z powództwa prywatnego. Oskarżenia dotyczyły przede wszystkim naruszenia jej nietykalności cielesnej oraz zniesławienia. Z drugiej strony, Agnieszka Woźniak-Starak również formułowała swoje zarzuty, opisując agresywne zachowanie Dody. Ta sytuacja doprowadziła do uruchomienia procedur prawnych, które miały na celu wyjaśnienie okoliczności zdarzenia i pociągnięcie winnych do odpowiedzialności. Sądowe batalie, które nastąpiły później, pokazały, jak skomplikowana i emocjonalna była ta sprawa, angażując nie tylko same zainteresowane, ale także media i opinię publiczną.

Sądowe batalie i wzajemne oskarżenia: Doda i Szulim

Konflikt między Dodą a Agnieszką Woźniak-Starak przerodził się w długotrwałe i zawiłe procesy sądowe, które przyciągały ogromne zainteresowanie mediów. Obie strony przedstawiały swoje wersje wydarzeń, wzajemnie się oskarżając i walcząc o udowodnienie swojej racji przed wymiarem sprawiedliwości. Te batalie sądowe były nie tylko walką o sprawiedliwość, ale także o dobre imię i reputację w świecie show-biznesu.

Zabandażowany palec Dody i „strzelanie” pistoletem na wodę

Jednym z bardziej charakterystycznych elementów tej sprawy, który stał się obiektem medialnych spekulacji, był zabandażowany palec Dody. Wokalistka wielokrotnie nawiązywała do tego incydentu, sugerując, że obrażenia były wynikiem starcia z Agnieszką Woźniak-Starak. Doda w późniejszych wywiadach potwierdziła użycie pistoletu na wodę podczas zdarzenia w Chorzowie, jednak stanowczo zaprzeczyła, jakoby w jego wnętrzu znajdowała się uryna, co było jednym z krążących w mediach domysłów. Jej wersja wydarzeń sugerowała, że była to reakcja obronna na prowokację i agresję ze strony dziennikarki.

Nie jeden, lecz dwa procesy i uchylone wyroki

Sprawa sądowa między Dodą a Agnieszką Woźniak-Starak okazała się znacznie bardziej złożona, niż mogłoby się początkowo wydawać. Toczyły się nie jeden, lecz dwa procesy, które dotyczyły różnych aspektów konfliktu. Pierwszy z nich zakończył się pierwotnym skazaniem Dody za naruszenie nietykalności cielesnej. Jednak ten wyrok nie był ostateczny. Sąd Apelacyjny uchylił pierwotny wyrok, co otworzyło drogę do ponownego rozpatrzenia sprawy. Ta sytuacja pokazuje, jak skomplikowane były dowody i jak różne interpretacje mogły mieć zdarzenia z chorzowskiej toalety. Uchylenie wyroku było ważnym zwrotem akcji, dającym Dodzie nadzieję na zmianę niekorzystnego rozstrzygnięcia.

Pobicie w toalecie: wyrok uniewinniający Dodę

Ostatecznie, po długiej i wyczerpującej batalii sądowej, zapadł wyrok, który przyniósł Dodzie uniewinnienie od zarzutu pobicia. Sąd uznał, że nie doszło do popełnienia przestępstwa o takim charakterze. Wokalistka została uznana winną jedynie drobniejszego wykroczenia – spryskania Agnieszki Woźniak-Starak wodą z pistoletu. Co istotne, koszty postępowania poniosła strona przeciwna, czyli Agnieszka Woźniak-Starak i stacja TVN. Warto również wspomnieć, że w 2017 roku sąd uznał, iż Szulim i TVN naruszyły dobre imię Pawła Rabczewskiego, ojca Dody, co stanowiło kolejne zwycięstwo w tej batalii dla wokalistki. Ten finał sądowych zmagań pokazał, że pierwotne oskarżenia o pobicie nie znalazły potwierdzenia w świetle prawa, a cała sprawa okazała się znacznie bardziej złożona.

Doda o konflikcie z Agnieszką Woźniak-Starak: „Nie obrażałam nikogo”

Po latach od głośnego konfliktu i sądowych batalii, Doda wielokrotnie wracała do tematu swojej relacji z Agnieszką Woźniak-Starak. Jej stanowisko w tej sprawie pozostało niezmienne, podkreślając własną niewinność w kontekście obrażania i naruszania prywatności. Wokalistka konsekwentnie twierdzi, że to ona była stroną atakowaną i prowokowaną, a jej reakcje były odpowiedzią na agresję i ingerencję w życie jej rodziny.

Historia „afery chorzowskiej” i słowa Dody do Kuby Wojewódzkiego

Doda w szczerych wywiadach, między innymi u Kuby Wojewódzkiego, opisała swoje postrzeganie „afery chorzowskiej”. Podkreśliła, że jej zachowanie było bezpośrednią reakcją na groźby pod adresem jej rodziny, co stanowiło dla niej absolutną czerwoną linię. Opisała całe zdarzenie jako „szarpaninę”, typową dla nieporozumień między kobietami, ale zarazem podkreśliła, że jej motywacją była ochrona bliskich. W tej narracji Doda stara się zdystansować od wizerunku agresora, przedstawiając się jako osoba broniąca swoich wartości i rodziny w sytuacji ekstremalnego nacisku. W swoich wypowiedziach często powtarzała kluczowe zdanie: „Nie obrażałam nikogo”, co stanowiło jej główny argument w obronie własnej postawy.

Czy Doda pogodzi się z Agnieszką Woźniak-Starak? Gwiazdy show-biznesu

Pytanie o możliwość pojednania między Dodą a Agnieszką Woźniak-Starak pojawia się w przestrzeni medialnej od czasu wybuchu konfliktu. Jednakże Doda wielokrotnie wyrażała sceptycyzm w tej kwestii. W swoich wypowiedziach sugeruje, że to ona nie widzi podstaw do wyciągnięcia ręki na zgodę, podkreślając, że to ona nie obrażała nikogo. Dla niej, sprawa ta pozostaje zamknięta, a zaufanie do dziennikarki zostało nadszarpnięte przez wydarzenia z 2014 roku. Gwiazdy polskiego show-biznesu często są pod obserwacją mediów, a wszelkie próby nawiązania kontaktu czy pojednania między skonfliktowanymi osobami są analizowane z dużą uwagą. Jednak w przypadku Dody i Agnieszki Woźniak-Starak, droga do pełnego pojednania wydaje się być nadal daleka, a słowa Dody sugerują, że priorytetem dla niej pozostaje sprawiedliwość i ochrona dobrego imienia jej rodziny.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *